Filip Pieczonka zagra w turnieju głównym Invest in Szczecin Open!
Robert Duchowski

22-letni Polak, który do eliminacji przystąpił dzięki dzikiej karcie, pokonał w decydującym meczu Ukraińca Nikitę Mashtakova 6:3, 6:2. Dwa zwycięstwa w dwa dni sprawiły, że 87. deblista świata zameldował się w głównej drabince szczecińskiego Challengera.
Filip Pieczonka awansował do turnieju głównego Invest in Szczecin Open
Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej Filip Pieczonka mówił, jak bardzo zależało mu na otrzymaniu szansy występu przed szczecińską publicznością. Dziś wiadomo już, że wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób.
Po niedzielnym zwycięstwie nad Hiszpanem Carlosem Sanchezem Joverem, w poniedziałek Polak stanął przed ostatnią przeszkodą na drodze do turnieju głównego. Jego rywalem był Nikita Mashtakov.
Pieczonka od początku sprawiał bardzo dobre wrażenie. Grał odważnie, dobrze funkcjonował jego serwis i szybko wypracował sobie przewagę. Przy prowadzeniu 4:1 w pierwszym secie w jego grze pojawiło się jednak trochę niepotrzebnej nerwowości. Polak na chwilę stracił płynność, pojawiły się uwagi dotyczące kortu, a Mashtakov wykorzystał moment słabości i zbliżył się na 4:3.
Dwa zwycięstwa w dwa dni i awans do turnieju głównego
To był jednak jedyny fragment spotkania, w którym mogło się wydawać, że mecz zaczyna wymykać się Pieczonce spod kontroli.
Polak szybko uporządkował swoją grę, odzyskał regularność i ponownie przejął inicjatywę. Pierwszego seta zamknął wynikiem 6:3, a w drugiej partii nie pozwolił już rywalowi na rozwinięcie skrzydeł. Zwyciężył 6:2 i po ostatniej piłce mógł świętować awans do turnieju głównego.
- Super, że nie padało, bo dzięki temu łatwiej mi się serwowało. Wiedziałem jednak, że rywal będzie wymagający, bo to typowy zawodnik na mączkę. Znałem jego styl, ale po niedzielnym zwycięstwie z równie wybieganym przeciwnikiem czułem się bardzo pewnie – powiedział Pieczonka.
Jednym z kluczowych elementów jego gry był serwis. Pieczonka wygrał 75 procent punktów rozgrywanych po pierwszym podaniu, co pozwalało mu utrzymywać presję na przeciwniku i unikać dłuższych problemów we własnych gemach serwisowych.
- To wielka ekscytacja! Nigdy wcześniej nie grałem w Szczecinie turnieju głównym, a to przecież jeden z najlepszych Challengerów na świecie. Bardzo się cieszę. Tak naprawdę przygotowania do kolejnego spotkania zaczynam już teraz - czas na masaż i rozciąganie. We wtorek walczymy dalej. Mam nadzieję, że na trybunach pojawi się jeszcze więcej kibiców. Nie mogę się już doczekać tego meczu – dodał 22-latek z Trójmiasta.
Filip Pieczonka zagra we wtorek w turnieju głównym
Historia Pieczonki w tegorocznym Invest in Szczecin Open jest tym ciekawsza, że jeszcze kilka dni temu jego udział w turnieju wcale nie był oczywisty. Po powrocie z Nowego Jorku zmagał się z problemami zdrowotnymi i przez kilka dni całkowicie zrezygnował z treningów. Pieczonka w ostatnich sezonach koncentruje się przede wszystkim na grze podwójnej i obecnie zajmuje 87. miejsce w światowym rankingu deblistów, ale szczecińskie występy pokazały, że w singlu nadal może być bardzo groźny. Teraz zamiast eliminacji czeka go już turniej główny szczecińskiego Challengera.
Czytaj więcej