Invest in Szczecin Open: Matuszewski i Pieczonka w ćwierćfinale debla
Natalia Mróz

Deszcz opóźnił środowe mecze Invest in Szczecin Open, ale wszystkie zaplanowane spotkania udało się rozegrać. Powody do radości polskim kibicom dali Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka, którzy awansowali do ćwierćfinału debla. Pieczonka w czwartek powalczy także o ćwierćfinał singla, a jego mecz z Marco Trungellitim rozpocznie się nie przed godz. 15:00.
Invest in Szczecin Open: Matuszewski i Pieczonka z awansem
Najwięcej powodów do radości polskim kibicom dali Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka. Rozstawieni z numerem drugim biało-czerwoni awansowali do ćwierćfinału gry podwójnej po zwycięstwie nad Victorem Corneą i Jarno Jansem.
W pierwszym secie o losach partii zdecydowało jedno przełamanie. W drugiej odsłonie Polacy bardzo szybko przejęli kontrolę nad wydarzeniami na korcie i odskoczyli na 4:1, uzyskując podwójnego breaka. Cornea i Jans próbowali jeszcze poderwać się do walki, głównie dzięki skutecznemu serwisowi Rumuna, ale końcówka należała już do Matuszewskiego i Pieczonki.
Po zakończeniu meczu Matuszewski błyskawicznie opuścił kort.
- Piotrek nieco gorzej się dzisiaj poczuł i uciekł prawdopodobnie prosto pod kołdrę. Mówił, że coś go bierze, więc niech nie marnuje czasu i się regeneruje. Mamy w czwartek zaplanowany późniejszy mecz, więc będzie miał sporo czasu na powrót do sił – wyjaśnił Filip Pieczonka.
Dla Pieczonki czwartek będzie dniem podwójnych obowiązków. Polak powalczy zarówno o ćwierćfinał gry pojedynczej, jak i o półfinał debla. W Szczecinie rozegrał już trzy mecze singlowe – najpierw przeszedł przez eliminacje bez straty seta, a w pierwszej rundzie turnieju głównego pokonał Tiago Pereirę, zawodnika notowanego blisko 800 miejsc wyżej w rankingu.
Intensywny kalendarz sprawił, że Pieczonka nie miał dotąd zbyt wielu okazji, by trenować z Matuszewskim.
- Przed meczem zrobiliśmy po prostu szybką, 30-minutową rozgrzewkę. Warunki na korcie były dość ciężkie, bo graliśmy mocno pod słońce, a momentami łatwiej było dostrzec kibiców niż samą piłkę – przyznał Pieczonka.
Środa nie była jednak szczęśliwa dla pozostałych polskich duetów. Z turniejem pożegnali się występujący z dziką kartą Kacper Knitter i Oliwier Sterniczuk, którzy przegrali z Inigo Cervantesem i Denisem Molchanovem. Szymon Kielan i Zdenek Kolar ulegli Mario Mansilli Diezowi oraz Benjaminowi Winterowi Lopezowi, a Szymon Walków i Sergio Martos Gornes zakończyli rywalizację po porażce z Andrew Paulsonem i Tiago Pereirą. Niespodzianki nie zdołali sprawić także Jan Chłodnicki i Pavlos Tsitsipas, których wyeliminowali Vitaliy Sachko oraz Michael Vrbensky.
Pieczonka w czwartek zagra w singlu i deblu
W czwartek mecze rozpoczną się o godzinie 13:00 i będą rozgrywane na dwóch kortach. Nie przed 15:00 Filip Pieczonka powalczy o ćwierćfinał gry pojedynczej z rozstawionym z numerem drugim Marco Trungellitim. Później wróci jeszcze na kort w deblu – spotkanie Matuszewskiego i Pieczonki o półfinał gry podwójnej zaplanowano jako czwarte na korcie numer 1. Meczem dnia będzie czeskie starcie Hynka Bartona ze Zdenkiem Kolarem. Początek tego pojedynku zaplanowano nie przed godziną 19:00.
Wydarzenie odbywa się przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ENEA.