Social media

Filtrowanie

Kategorie

    Archiwum

      13°

      Filip Pieczonka zagra w turnieju głównym Invest in Szczecin Open!

      Robert Duchowski

      Robert Duchowski

      Filip Pieczonka

      22-letni Polak, który do eliminacji przystąpił dzięki dzikiej karcie, pokonał w decydującym meczu Ukraińca Nikitę Mashtakova 6:3, 6:2. Dwa zwycięstwa w dwa dni sprawiły, że 87. deblista świata zameldował się w głównej drabince szczecińskiego Challengera.

       

      Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej Filip Pieczonka mówił, jak bardzo zależało mu na otrzymaniu szansy występu przed szczecińską publicznością. Dziś wiadomo już, że wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób.

      Po niedzielnym zwycięstwie nad Hiszpanem Carlosem Sanchezem Joverem, w poniedziałek Polak stanął przed ostatnią przeszkodą na drodze do turnieju głównego. Jego rywalem był Nikita Mashtakov.

      Pieczonka od początku sprawiał bardzo dobre wrażenie. Grał odważnie, dobrze funkcjonował jego serwis i szybko wypracował sobie przewagę. Przy prowadzeniu 4:1 w pierwszym secie w jego grze pojawiło się jednak trochę niepotrzebnej nerwowości. Polak na chwilę stracił płynność, pojawiły się uwagi dotyczące kortu, a Mashtakov wykorzystał moment słabości i zbliżył się na 4:3.

      To był jednak jedyny fragment spotkania, w którym mogło się wydawać, że mecz zaczyna wymykać się Pieczonce spod kontroli.

      Polak szybko uporządkował swoją grę, odzyskał regularność i ponownie przejął inicjatywę. Pierwszego seta zamknął wynikiem 6:3, a w drugiej partii nie pozwolił już rywalowi na rozwinięcie skrzydeł. Zwyciężył 6:2 i po ostatniej piłce mógł świętować awans do turnieju głównego.

      - Super, że nie padało, bo dzięki temu łatwiej mi się serwowało. Wiedziałem jednak, że rywal będzie wymagający, bo to typowy zawodnik na mączkę. Znałem jego styl, ale po niedzielnym zwycięstwie z równie wybieganym przeciwnikiem czułem się bardzo pewnie – powiedział Pieczonka. 

      Jednym z kluczowych elementów jego gry był serwis. Pieczonka wygrał 75 procent punktów rozgrywanych po pierwszym podaniu, co pozwalało mu utrzymywać presję na przeciwniku i unikać dłuższych problemów we własnych gemach serwisowych.

      - To wielka ekscytacja! Nigdy wcześniej nie grałem w Szczecinie turnieju głównym, a to przecież jeden z najlepszych Challengerów na świecie. Bardzo się cieszę. Tak naprawdę przygotowania do kolejnego spotkania zaczynam już teraz - czas na masaż i rozciąganie. We wtorek walczymy dalej. Mam nadzieję, że na trybunach pojawi się jeszcze więcej kibiców. Nie mogę się już doczekać tego meczu – dodał 22-latek z Trójmiasta

      Historia Pieczonki w tegorocznym Invest in Szczecin Open jest tym ciekawsza, że jeszcze kilka dni temu jego udział w turnieju wcale nie był oczywisty. Po powrocie z Nowego Jorku zmagał się z problemami zdrowotnymi i przez kilka dni całkowicie zrezygnował z treningów. Pieczonka w ostatnich sezonach koncentruje się przede wszystkim na grze podwójnej i obecnie zajmuje 87. miejsce w światowym rankingu deblistów, ale szczecińskie występy pokazały, że w singlu nadal może być bardzo groźny. Teraz zamiast eliminacji czeka go już turniej główny szczecińskiego Challengera. 

      Bądź na bieżąco!

      Kliknij w przycisk „Obserwuj”, aby być bieżąco z wiadomościami ze Szczecina. Najbardziej interesujące wpisy znajdziesz w Google News!