Social media

Filtrowanie

Kategorie

    Archiwum

      12°

      Pekao Szczecin Open: Udana środa polskich deblistów

      Robert Duchowski

      Robert Duchowski

      Pekao Szczecin Open: Udana środa polskich deblistów

      Środowe zmagania na kortach przy alei Wojska Polskiego zakończyliśmy deblami z udziałem polskich tenisistów. Do ćwierćfinału awansowały dwa duety, Maks Kaśnikowski i Yann Wójcik, a także Karol Drzewiecki i Szymon Walków.

      Rywalizacja w grze podwójnej ruszyła już we wtorek. Polscy zawodnicy o ćwierćfinał walczyli dzień później. Jako pierwszy na korcie pojawił się Piotr Matuszewski, a partnerował mu Czech Andrew Paulson. Nie mieli łatwego zadania, bowiem ich przeciwnikami byli Roman Jebavy i Adam Pavlasek. Czesi kontrolowali całe spotkanie i zwyciężyli pewnie 6:3, 6:4.

      Na swój mecz musieli poczekać Maks Kaśnikowski oraz Yann Wójcik. Występująca dzięki dzikiej karcie polska para trafiła na Roberto Carballesa Baenę oraz Andreę Pellegrino. Na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania okazało się, że Hiszpan i Włoch poddali tę potyczkę walkowerem. Oznaczało to, że polski duet awansował bez wychodzenia na kort.

      Jako mecz dnia supervisor ustalił rywalizację pomiędzy Karolem Drzewieckim i Szymonem Walkówem a Oleksijem Krutyczem i Danielem Michalskim.

      - Pierwsza partia była bardzo dobra w naszym wykonaniu.  Zdecydowana wygrana 6:0. W drugim secie też tak było na początku, ale ostatecznie straciliśmy wywalczone przełamanie i wszystko się wyrównało. Debel to gra momentum, musieliśmy pracować na przełamanie od nowa. To dodało pewności Danielowi i Oleksiejowi, bo zaczęli grać lepiej. Na szczęście wkradała się nerwowość w ich poczynaniach, a my wróciliśmy na swoją ścieżkę, wygrywając w tie-breaku – podsumował Walków.

      Polska para przygotowała takie same stroje na swoje spotkanie I rundy. - Lubimy z Karolem dobrze się zaprezentować i publiczność też to docenia. Chcieliśmy poczuć magię kortu centralnego. Wielka historia, dużo fajnych meczów Karol na nim wygrywał. Wie, jak tu grać – dodał.

      - Lubimy dużo trenować, spędzać czas na korcie i poza nim. Jak trenujemy, to długo. Wymyślamy sobie różne gry, urozmaicamy treningi. Staramy się przygotowywać jak najlepiej, bo nie zdarza nam się często grać w Polsce – podsumował Drzewiecki.

      - Dobrze się ze sobą czujemy i staram się to przełożyć na kort. Zabawa zabawą, ale jesteśmy tu po to, żeby wygrywać. Atmosfera i zrozumienie nam pomagają – dodał jego partner. W czwartek w meczu dnia Drzewiecki i Walków zagrają z Dustinem Brownem i Andreą Vavassorim.

      W I rundzie gry pojedynczej Pekao Szczecin Open odpadli Jerzy Janowicz i Maks Kaśnikowski. Obaj w naszym turnieju występowali z dzikimi kartami. Łodzianin przegrał z Janem Choinskim 3:6, 4:6, natomiast 19-letni Kaśnikowski uległ Flavio Cobboli 6:3, 3:6, 2:6. Do 1/8 finał dotarł Daniel Michalski, ale na tym zakończył swój występ, przegrywając z Roberto Carballesem Baeną 1:6, 2:6. 

      Wypowiedź duetu Walków/Drzewiecki w formie audio:
      https://we.tl/t-XyTD5hUgJ8

      Wypowiedź duetu Walków/Drzewiecki w formie wideo:
      https://we.tl/t-041AlvdzdT

      Daniel Michalski był jedynym Polakiem, który zaprezentował się w 1/8 finału Pekao Szczecin Open. Trafił na rozstawionego z numerem 2. Roberto Carballesa Baenę. To było cenne doświadczenie dla Polaka, niestety tym razem zszedł z kortu pokonany.

      Hiszpan w ostatnim notowaniu ATP awansował na 73. miejsce, zbliżając się do swojej "życiówki". W listopadzie ubiegłego roku był już 71. Wszystko za sprawą ostatnich wyników. Zanotował II rundę US Open, a następnie wygrał Challenger w Sewilli.

      Carballes Baena, mimo grania do niedzieli w swoim kraju, nie odpuścił przyjazdu do Szczecina. W I rundzie trudne warunki postawił mu Miljan Zekić, ale przełamał jego opór w pierwszym secie i zwyciężył 7:5, 6:1.

      Daniel Michalski poradził sobie w poniedziałkowym meczu dnia z Facundo Diazem Acostą. Było dużo walki, emocji, wyrównanej gry. Polak wytrzymał trudne momenty i wygrał 5:7, 7:5, 6:3. Wtorek mógł więc w pełni poświęcić na regenerację.

      Hiszpan zdominował początek spotkania z polskim tenisistą. Był regularny, cierpliwy i miał pomysł na to, jak wytrącić argumenty Michalskiemu. - Wydaje mi się, że taki jest jego styl, stara się grać przez bekhend, sam ma regularnego krosa bekhendowego. Taki miał na mnie plan – tłumaczył polski tenisista.

      Wynik mimo wszystko nie wskazuje tego, jak dużo walki było na korcie. - Wymiany były długie. Ten mecz od początku nie układał się po mojej myśli, ale wymiany faktycznie były zacięte. Końcowy rezultat nie do końca odpowiada temu, co rzeczywiście się działo na korcie – mówił Michalski.

      W drugim secie Polak złapał kontakt z Carballesem. - Niestety cztery ostatnie gemy poszły szybko. Przy stanie 2:2 miałem szansę na przełamanie, on się wybronił. Szkoda, bo jeszcze mogło się coś zadziać w tym spotkaniu – dodał.

      - Rywal był dużo regularniejszy ode mnie, dużo lepiej przygotowany fizyczny ode mnie. Dlatego to spotkanie ułożyło się, jak się ułożyło. Takie spotkania pokazują, ile człowiek jeszcze musi się nauczyć – zakończył Michalski.

      W I rundzie gry pojedynczej Pekao Szczecin Open odpadli Jerzy Janowicz i Maks Kaśnikowski. Obaj w naszym turnieju występowali z dzikimi kartami. Łodzianin przegrał z Janem Choinskim 3:6, 4:6, natomiast 19-letni Kaśnikowski uległ Flavio Cobboli 6:3, 3:6, 2:6.

      Na środę zaplanowano jeszcze gry podwójne z udziałem polskich tenisistów. W meczu dnia Karol Drzewiecki i Szymon Walków zagrają z Danielem Michalskim oraz Oleksijem Krutyczem. 

      Wypowiedź Daniela Michalskiego w wersji video:
      https://we.tl/t-KBM9Iljfxe

      Bądź na bieżąco!

      Kliknij w przycisk „Obserwuj”, aby być bieżąco z wiadomościami ze Szczecina. Najbardziej interesujące wpisy znajdziesz w Google News!