Coronavirus#126 - important changes for the City Hall
Marta Kufel

To dalszy ciąg zmagań z żywiołem, a raczej z jego skutkami w których udział brali miejscy stróże prawa.
Wczoraj w godzinach popołudniowych do dyżurnego straży miejskiej wpłynęło kolejne zgłoszenie o zapotrzebowaniu na piasek do zabezpieczania posesji przed wdzierającą się wodą po gwałtownych opadach deszczu.
Przez cały wczorajszy dzień i poprzedzającą go noc dyżurni SM-DTM odbierali telefony z prośbami o piasek i worki. Takie zgłoszenia były realizowane dla mieszkańców przez Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Tym razem był to sygnał od właścicieli hotelu usytuowanego nad samą Rusałką w części Parku Kasprowicza.
Zaniepokojeni restauratorzy obserwowali bowiem, jak z minuty na minutę gwałtownie podnosi się poziom wody w zbiorniku, grożąc wylaniem z brzegów. Obawiając się ,że woda z Rusałki zaleje ich kompleks restauracyjno-hotelowy błagali o pomoc i worki z piaskiem.
Parę minut po godzinie 17.00 rozpoczęła się akcja sypania piachu do worków, ramię w ramię z personelem z hotelu stanęło kilkoro strażników. Utworzono wał z piaskowych worków, który miał zabezpieczyć posesję przed zalaniem.
Na szczęście opady ustały i z Rusałka mimo bardzo wysokiego poziomu stanu wód nie wystąpiła z brzegów. Parafrazując powiedzenie: lepiej dmuchać na zimne, niż się sparzyć- lepiej sypać worki z piaskiem, niż dać się zalać.