Pomocna postawa strażników miejskich

Katarzyna Bazylińska

Strażnicy miejscy z Oddziału Prawobrzeże kolejny raz udowodnili, że człowieczeństwo nie kończy się wraz z godzinami służby.
We wtorkowy wieczór, tuż po zakończonej interwencji, dwaj strażnicy wracali radiowozem do swojej bazy przy ulicy Struga. Choć ich służba przedłużyła się o ponad godzinę, zauważyli młodą kobietę stojącą na środku ulicy i natychmiast zareagowali. Kobieta była skulona, trzęsła się z zimna i rozglądała nerwowo wokół siebie, co słusznie wzbudziło ich niepokój.
Strażnicy bardzo łagodnie nawiązali rozmowę, dowiadując się, że kobieta cierpi na schizofrenię, ma napad lękowy i słyszy niepokojące głosy. – podaje st. insp. Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Szczecin. – Wyraźnie wystraszona, przyznała, że jest głodna i przemarznięta. Funkcjonariusze otulili ją kocem, zapewnili wsparcie emocjonalne i wezwali zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu kobieta została przewieziona do odpowiedniej placówki medycznej.
To kolejny przykład na to, jak wielką rolę odgrywa szybka reakcja i empatia. Strażnicy miejscy pokazali, że pomoc może nadejść w najmniej oczekiwanym momencie – wystarczy dostrzec człowieka w potrzebie.