Szczecińscy wodociągowcy ruszyli na ratunek ptaszkowi

Robert Duchowski

Robert Duchowski

Ptak przy otwartej studzience kanalizacyjnej.

Zdarzało się wyciągać ze studzienki upuszczone klucze od samochodu czy domu. Dyspozytor odbierał też telefony z prośbą o dostarczenie pizzy, albo zamówienie taksówki. Dziś przedstawiamy zupełnie inną historię. Taką, która pokazuje,  że w  pracy wodociągowców liczy się nie tylko infrastruktura, ale i serce.
 

- Otrzymaliśmy głoszenie, że na ulicy Szybowcowej „Ptak stuka we właz kanalizacyjny od środka”. Brzmi nieprawdopodobnie, ale postanowiliśmy pomóc - mówi Hanna Pieczyńska, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. - Nasza ekipa, która na co dzień dba o to, by wszystko pod ziemią działało jak trzeba, tym razem musiała zajrzeć do kanału w zupełnie innym celu. Pracownicy ostrożnie otworzyli właz i po chwili stało się jasne – w środku naprawdę był ptaszek, który jakoś dostał się do studzienki i nie potrafił się wydostać.


Dzięki błyskawicznej reakcji i zaangażowaniu brygady mały rozbitek bezpiecznie wrócił na powierzchnię  Cały i zdrowy – gotowy znów wzbić się w niebo.To drobna interwencja w skali miasta, ale wielka sprawa dla jednego małego życia.

Dziękujemy za czujność zgłaszającym i za serce naszej ekipie. Bo wodociągi to nie tylko rury i włazy – to przede wszystkim ludzie.

Bleiben Sie auf dem Laufenden!

Klicken Sie auf die Schaltfläche 'Folgen', um über die Nachrichten aus Stettin auf dem Laufenden zu bleiben. Die interessantesten Beiträge finden Sie in Google News!