Social media

Filtrowanie

Kategorie

    Archiwum

      Znamy pierwszych mistrzów Pekao Szczecin Open

      Robert Duchowski

      Robert Duchowski

      Znamy pierwszych mistrzów Pekao Szczecin Open
      BROWN-VAVASSORI-01 (Copy).JPG
      MOUTET-AS-170922-020 (Copy).JPG
      NOVAK-AS-170922-005 (Copy).JPG

      W sobotę, już tradycyjnie, w meczu dnia wyłoniliśmy najlepszą parę deblową 29. edycji Pekao Szczecin Open. Triumfowali Dustin Brown i Andrea Vavassori, pokonując w finale Romana Jebavego oraz Adama Pavlaska w trzech setach.

      W finale gry podwójnej po dwóch stronach siatki stanęły pary rozstawione z numerem trzecim i czwartym. Czeski duet po raz szósty w tym roku postanowił poszukać punktów do rankingu ATP wspólnie. Co ciekawe, Roman Jebavy i Adam Pavlasek wystąpili już razem w Pekao Szczecin Open w 2019 roku, wówczas przegrali już w I rundzie z Simone Bolellim i Andreą Pellegrino.

      Dustin Brown i Andrea Vavassori świetnie się ze sobą rozumieją. Zanim przyjechali do Szczecina, zagrali w sześciu turniejach, wygrywając w trzech z nich. Jamajczyk, który miał też za sobą grę pod niemiecką flagą, w szczecińskim Challengerze czuje się znakomicie. Do tej pory triumfował dwukrotnie w deblu (2010, 2014) i raz w singlu (2014).

      Para jamajsko-włoska okazała się najlepsza w tegorocznej edycji. Czesi postawili trudne warunki, ale w końcówce zabrakło im skuteczności. Brown i Vavassori zwyciężyli 6:4, 5:7, 10-8. – Kiedy przegrałem w singlu, moja pewność siebie spadła. Na szczęście w pierwszych meczach Dustin grał świetnie. Dzięki jego pomocy oraz mojego taty, odbudowałem się. Dobrze graliśmy w super tie-breakach. To mój największy tytuł w imprezie ATP Challenger - cieszył się Vavassori.

      - Lubię warunki, które są w Szczecinie. Miło tu być, czuję się tu jak w domu. Mam nadzieję, że wrócę tu za rok – dodał Brown, zapominając, że triumfował tu w 2010 roku.

      Pierwszym półfinalistą został Corentin Moutet, pokonując Aleksandra Szewczenkę 6:4, 6:2. Rozstawiony z numerem 4. Francuz nie był nawet przez chwilę zagrożony, bo szybko odpierał ataki rywala. Wygrał premierową odsłonę, zdobywając przełamanie w dziesiątym gemie. W drugim secie od stanu 1:2 wygrał kolejnych pięć gemów, nie zostawiając Szewczence złudzeń, kto jest lepszy.

      - Niezmiernie cieszę się z wygranej po tak intensywnym spotkaniu. Przeciwnik grał ofensywnie, miał okazję na to, by mnie przełamać, ale trzymałem emocje na wodzy do samego końca. Wykorzystałem szansę do kontrataku, dobrze zagrałem w defensywie i tak udało mi się zwyciężyć - podsumował.

      Ponad dwie godziny później skład finału uzupełnił Austriak Dennis Novak. Niewiele brakowało, by Raul Brancaccio doprowadził do trzeciego seta. Włoch nie wykorzystał czterech piłek setowych w tie-breaku, a rozstawiony z numerem 7. rywal przy drugiej okazji skończył mecz.

      - Ulżyło mi w momencie, kiedy zdobyłem ostatni punkt. Tie-break był bardzo wyrównany. Nie grałem najlepiej, momentami czułem się niepewnie, nie wykorzystywałem szans na przełamanie. Ostatecznie jednak zwyciężyłem, więc mam powody do zadowolenia - mówił po awansie do finału Novak.

      Decydujące spotkanie o tytuł w grze pojedynczej rozpocznie się w niedzielę w samo południe.

      Sponsorami tytularnymi Pekao Szczecin Open są Bank Pekao S.A. oraz Miasto Szczecin. Turniej należy do cyklu LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski.

      Bądź na bieżąco!

      Kliknij w przycisk „Obserwuj”, aby być bieżąco z wiadomościami ze Szczecina. Najbardziej interesujące wpisy znajdziesz w Google News!