Pekao Szczecin Open – triumf debla Drzewiecki-Polasek
Robert Duchowski

Polsko-słowacki debel Karol Drzewiecki i Filip Polasek triumfował w 26. edycji Pekao Szczecin Open (ATP Challenger Series „Top Level Event”, pula nagród 150 tys. dol.+hospitality). W finale, Meczu Dnia, rozgrywanym przy sztucznym oświetleniu na korcie centralnym im. Bohdana Tomaszewskiego, Drzewiecki i Polasek pokonali Argentyńczyków Guido Andreozziego i Guillermo Durana 6:3, 6:4.
Początek spotkania, opóźniony nieco wcześniejszymi opadami deszczu, te dobre nastroje jeszcze podbudował. Drzewiecki i Polasek dwukrotnie odebrali serwis rywalom już na samym starcie i błyskawicznie zrobiło się 4:0. Przewaga wystarczyła, aby spokojnie triumfować w pierwszej partii 6:3.
W drugiej partii gra toczyła się gem za gem, a obie pary zdecydowanie pilnowały własnych podań. Przy stanie 4:4 Polak oraz Słowak obronili trzy break pointy z rzędu i chwilę później to oni ruszyli do ataku. W dziesiątym gemie nasz rodak i jego partner wykorzystali trzecią piłkę meczową.
– Od pierwszego meczu byliśmy bardzo zgrani i to zaprocentowało zwycięstwem w finale. Cieszę się, że miałem okazję zagrać w Szczecinie z takim tenisistą jak Filip. To bardzo doświadczony zawodnik, który znakomicie gra przy returnie bekhendowym i wyczynia niesamowite rzeczy pod siatką. Nawet dziś złapał kilka takich wolejów, że sam nie mogłem w to uwierzyć. Gra z nim to nie tylko przyjemność, ale też wspaniała lekcja. Cały czas czuję, że się przy nim czegoś uczę i cieszę się, że przyniosło to wymierny efekt – powiedział Drzewiecki.
Polasek nie pozostał dłużny i także komplementował swojego partnera. – Karol jest bardzo młody i przed nim jeszcze wiele lat grania. Zajmowana przez niego pozycja rankingowa z pewnością nie odzwierciedla jego faktycznych umiejętności. Głęboko wierzę to, że będzie znacząco piął się w górę.
Więcej: http://pekaoszczecinopen.pl/mamy-nowych-mistrzow/
Potem, w roku 2008, w finale debla znalazło się dwóch Polaków, ale po przeciwnej stronie siatki. Triumfowali Dawid Olejniczak i Hiszpan David Marrero pokonując Łukasza Kubota i Austriaka Olivera Maracha. W kolejnej edycji mistrzami zostali Tomasz Bednarek i Mateusz Kowalczyk. Dwa lata później ich sukces powtórzyli Marcin Gawron i Andriej Kapaś.
Ostatnie dwa finały – obydwa przegrane – z udziałem Polaków mogliśmy obejrzeć w 2012 znowu za sprawą Bednarka i Kowalczyka oraz w 2014 roku, dzięki Bednarkowi, któremu partnerował Słowak Igor Zelenay.
Więcej: http://pekaoszczecinopen.pl/dziesiaty-final-z-polakiem/
Po południu poznaliśmy nazwiska finalistów gry pojedynczej. Jako pierwszy awansował do niego rozstawiony z numerem czwartym Guido Andreozzi. W argentyńskim półfinale, pokonał swojego przyjaciela, Facundo Arguello 3:6, 7:6 (7-4), 6:4, a potrzebował do tego dwóch godzin i 42 minut. Jest to najdłuższy mecz w tegorocznej edycji szczecińskiego challengera.
– Facundo to mój dobry przyjaciel. Znamy się od dziecka, więc te mecze między nami zawsze są szczególne. Na korcie staram się jednak w nich odłożyć na bok emocje i skupić wyłącznie na grze. Przy stanie 4:5 w drugim secie miałem chwilę zwątpienia, ale cieszę się, że zdołałem odwrócić losy meczu i ostatecznie to ja zagram w niedzielnym finale. Ale teraz muszę trochę odpocząć, bo tych meczów mam za sobą już sporo i zmęczenie musi dawać o sobie znać. Mam jednak nadzieję, że wytrzymam fizycznie w wieczornym finale debla i zwyciężę w obu spotkaniach – powiedział Andreozzi.
Więcej: http://pekaoszczecinopen.pl/andreozzi-zagra-o-tytul/
Później mieliśmy okazję obejrzeć pojedynek nastolatków, w którym jeden ze zwycięzców eliminacji - Hiszpan Alejandro Davidovich Fokina (19 lat) pokonał Niemca Rudolfa Mollekera (17 lat) 6:1, 2:6, 6:2, a wszystko trwało godzinę i 20 minut.
- Obaj charakteryzujemy się dość agresywnym stylem gry, więc ten mecz toczył się dziś w ekspresowym tempie. Do Szczecina przyjechałem prosto z innego challengera, a to oznacza, że na przestrzeni dwóch tygodni rozegrałem już dziewięć meczów. Nic dziwnego, że odczuwam już trochę zmęczenia, ale korzystanie z pomocy fizjoterapeuty podczas meczów nie jest spowodowane żadną kontuzją, tylko intensywną grą i zmęczeniem – mówił po zwycięstwie młody Hiszpan.
Więcej: http://pekaoszczecinopen.pl/znamy-sklad-finalu/
Przed nami już tylko jeden mecz Pekao Szczecin Open 2018, czyli niedzielny finał gry pojedynczej. Rozpocznie się o godzinie 12.00. Natomiast o godz. 10.00 planowany jest w ostatnim dniu finał rywalizacji w turnieju aktorów i artystów SEC Open.