Pekao Szczecin Open - Florian Mayer gra dalej
Robert Duchowski

W jednym z najciekawszych poniedziałkowych meczów Florian Mayer, tenisista rozstawiony w Pekao Szczecin Open z numerem drugim, pokonał Francuza Gleba Sakharova i zameldował się w drugiej rundzie turnieju. Zwycięstwo wcale nie przyszło jednak tak łatwo, jak można się było tego spodziewać.
Przed rozpoczęciem spotkania żelaznym faworytem był Niemiec. Nic więc dziwnego, że rezultat 5:7 w pierwszym secie sprawił, że szczecińska publiczność zaczęła drżeć o losy turniejowej „dwójki”. Mayer szybko jednak opanował sytuację, w ekspresowym tempie wygrał dwie kolejne partie i z wynikiem 5:7, 6:1, 6:2 zameldował się w kolejnej rundzie naszej imprezy.
– Początek nie był w moim wykonaniu najlepszy, ale koniec końców skończyło się całkiem dobrze – mówił na pomeczowej konferencji Niemiec. – Cieszę się, że znów mam okazję grać w Pekao Szczecin Open, ponieważ przez starty w Pucharze Davisa uciekło mi kilka ostatnich edycji. Obsada tegorocznego turnieju jest naprawdę mocna i z całą pewnością będzie interesująco.
Mayer zdążył skończyć swój mecz w idealnym momencie. Chwilę po tym, jak zawodnik zszedł z kortu, z nieba zaczął lekko padać deszcz. – Nie spodziewałem się tego, bo przed rozpoczęciem spotkania byłem na bieżąco z prognozą pogody i ta była naprawdę obiecująca. Fajnie, że udało się skończyć mecz właśnie w tym momencie i dzięki temu zdołaliśmy w porę uciec przed deszczem.
Niemiecki tenisista, który od dobrych kilku lat co jakiś czas odwiedza szczeciński turniej, nie szczędził nam także miłych słów. – Jestem zachwycony organizacją turnieju, bo – jak zawsze – wszystko zostało tutaj przygotowane po prostu perfekcyjnie. Po nieobecności w kilku ostatnich edycjach imprezy najbardziej w oczy rzuca się nowy budynek, który jest wykorzystywany także jako miejsce dla zawodników. Na szczęście kort centralny nadal pozostał taki sam, więc dobrze się orientuję w terenie – zakończył z uśmiechem Niemiec.