Muzyczna uczta w Szczecinie
Robert Duchowski

Piąta Synfonia Prokofiewa, Dick4Dick i Mischa Maisky to propozycja szczecińskiej filharmonii na najbliższe dni.
Piąta Symfonia powstała latem 1944 r., kiedy świat trawiła wojenna pożoga. Napisany w odosobnieniu, w domu oddalonym 150 km od Moskwy, utwór był dla Prokofiewa zwieńczeniem pewnego okresu w życiu. Jak sam mówił, „gloryfikuje on wspaniałego ludzkiego ducha, chwali człowieka wolnego i szczęśliwego, jego siłę, hojność i czystość duszy”. Jednocześnie dodawał: „Nie mogę powiedzieć, że świadomie wybrałem ten temat. On urodził się we mnie, był to krzyk ekspresji. Muzyka dojrzała we mnie i wypełniła moją duszę”. Utwór będzie można usłyszeć w piątek (24.03 o godz. 19:00).
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii w Szczecinie wystąpi pod batutą charyzmatycznego dyrygenta Jose Luisa Gomeza. "
Piąta Symfonia jest największym muzycznym wydarzeniem od lat. Większym od kompozycji Brahmsa i Czajkowskiego! Jest wspaniała i wczoraj, i dziś, i jutro" – przekonywał dyrygent Serge Kusewicki tuż po amerykańskiej premierze utworu Siergieja Prokofiewa. Portret kompozytora w listopadzie 1945 r. zamieszczono na okładce magazynu „Time”. To kolejny przykład, że muzyka nie zna granic, a wrażliwość słuchaczy na piękno po obu stronach Atlantyku jest taka sama. Bilety na koncert wyprzedane.
SoundLab czyli filharmoniczne laboratorium muzyki elektronicznej ujawnia kolejne oblicze - Dick4Dick! Koncert zespołu już w najbliższą sobotę 25 marca o godzinie 19:00. Bilety w cenie 20-10 zł można kupić w kasie i na stronie internetowej Filharmonii.
Co nas czeka? "Obraz, dźwięk, tłum, pot, zatracenie, jeden umysł, taniec, ekstaza" – tak zapowiadają występ sami muzycy. Beaty tworzone na automacie perkusyjnym i samplerze współgrają z partią basu na syntezatorze monofonicznym, do tego przetworzone linie wokalne i efekty elektroniczne. Utwory zaczynają żyć swoim życiem w trakcie odgrywania, przenosząc nas często w rejony, które zaskakują nas samych. "Paradoksalnie, w tej chwili zdecydowanie bliżej nam do znanej z jazzu improwizacji niż w okresie, kiedy graliśmy na tradycyjnych instrumentach" – wyjaśniają muzycy z zespołu. W sobotę startuje także konkurs dla miłośników elektronicznych brzmień. Podczas koncertu pojawią się wolontariusze z ankietami. Wypełniony kwestionariusz bierze udział w losowaniu podwójnego biletu na najbliższy SoundLab (27 kwietnia) wraz z transportem do i z Filharmonii luksusową limuzyną BMW.
Łotewski wiolonczelista Mischa Maisky to jedna z najbardziej niezwykłych osobowości we współczesnym muzycznym świecie. Charakterystyczny, poza stylem gry, jest także jego wizerunek sceniczny. Występuje bowiem w dość ekstrawaganckich, jak na konwencje filharmoniczne strojach. W Filharmonii zagra recital już 29 marca o godz. 19:00. Ostatnie bilety można kupić w kasie i przez stronę internetową Filharmonii.
Podobno kiedyś jakiś dziennikarz zapytał go: „Dlaczego nie gra pan muzyki współczesnej?”. Maisky odpowiedział: „Jak to nie gram? A Bach?”. Właśnie temu kompozytorowi muzyk poświęcił rok 2000 – wziął udział w światowym tournée z repertuarem bachowskim, podczas którego zagrano ponad 100 koncertów. Aby wyrazić swój głęboki podziw dla wielkiego kompozytora, Maisky po raz trzeci nagrał jego „Suity solowe”. I to właśnie one zabrzmią podczas szczecińskiego recitalu. O sobie mówi „obywatel świata”, tłumacząc: gram na włoskiej wiolonczeli za pomocą francuskich i niemieckich smyczków, używając austriackich i niemieckich strun (...), czuję się jak w domu wszędzie tam, gdzie ludzie doceniają i lubią muzykę klasyczną. Misha Maisky od wielu lat jest wyłącznym artystą Deutsche Grammophon. W ciągu ostatnich 25 lat wydał dla nich ponad 30 płyt z takimi orkiestrami, jak Filharmonicy Wiedeńscy i Berlińscy, London Symphony, Israel Philharmonic i Orchestre de Paris.