Wodociągowcy w zimowym pogotowiu
Robert Duchowski

Zima to trudny czas nie tylko dla drogowców, ale także wodociągowców. Choć awarii w naszym mieście jest coraz mniej, to jednak się zdarzają, szczególnie zimą. Ekipy ZWiK są w pogotowiu, ale mieszkańcy także powinni zadbać o swoją infrastrukturę.
O co chodzi z większością awarii zimą?
Wodociągi w mieście budowane są na takiej głębokości, żeby sama infrastruktura nie była narażona na zamarzanie. W przypadku awarii, które zdarzają się w przestrzeniach publicznych problemem jest zamarznięty grunt i częste przechodzenie temperatury przez zero, a co za tym idzie ruchy ziemi. Woda w rurach, która jest w ciągłym ruchu i pod dużym ciśnieniem nie zamarza. Za to wilgotna ziemia już tak. To właśnie zmiana stanu skupienia i objętości gruntu jest problemem, a w połączeniu z naciskiem ciężkich pojazdów może powodować częstsze awarie, na które nie mamy wpływu.
- Mrozy, z którymi mamy do czynienia od kilku dni spowodowały, że ziemia miejscami jest zamarznięta już na głębokości 50cm - mówi Hanna Pieczyńska, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. - To może być niebezpieczne szczególnie w miejscach gdzie przepływ jest mały, lub woda stoi.
Przypominamy, że w naszym mieście w eksploatacji ZWiK jest ponad 1350 km wodociągu wraz z przyłączami. To długość większa niż odległość pomiędzy Szczecinem, a Paryżem!
- Wodociągi z roku na rok są wymieniane lub remontowane dlatego awarii jest coraz mniej - informuje Hanna Pieczyńska. - Prosimy jednak mieszkańców o wyrozumiałość w sytuacji, gdy taka jednak się zdarzy, a kierowców o szczególną uwagę w miejscach, gdzie pojawiają się ekipy ZWiK. Nasi pracownicy większość czynności wykonują na chodnikach i ulicach, przy zachowanym normalnym ruchu pojazdów i pieszych, niezależnie od warunków pogodowych. Jest to więc praca w warunkach szczególnie niebezpiecznych, wymagająca ciągłej koncentracji. Wodociągowcy muszą skupić się nie tylko na swoich czynnościach, ale i na zachowaniu osób z otoczenia, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym.
O infrastrukturę w mieście dba ZWiK. Inaczej jest w przypadku instalacji na prywatnych posesjach czy działkach. Zadbanie o odpowiedni stan techniczny przyłączy wody leży po stronie właściciela lub zarządcy nieruchomości. To samo dotyczy studni wodomierzowych i instalacji w pomieszczeniach gospodarczych.
Ochrona przed przemarznięciem instalacji nie wymaga wielkiego zachodu, a bez odpowiednich zabezpieczeń grozi nam zamarznięcie instalacji wodociągowej, uszkodzenia i awarie. Zadbanie o przyłącza lub studnie zmniejsza ryzyko pęknięcia rur i niekontrolowanego wycieku wody. Prawidłowo wykonane zabezpieczenie pozwoli też uniknąć niepotrzebnych wydatków związanych z kosztami odmrożenia czy napraw. Co ważne, to właściciel, a nie przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne będzie musiało płacić za usuwanie skutków zaniedbań zimowych.