Strażnicy pojechali rozliczyć kierowców a gasili pożar
Robert Duchowski

Twierdzenie, że strażnicy miejscy zajmują się tylko zakładaniem blokad na koła nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów jest nieprawdziwe i krzywdzące dla miejskich stróżów prawa. Jak pokazuje praktyka , nawet przy takiej czynności można przy okazji np. ugasić pożar.
A zaczęło się wszystko od przyjazdu strażników na interwencję dotyczącą nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów na ulicy Unisławy.
- Podczas rutynowych czynności zmierzających do rozliczenia kierowców za łamanie przepisów wynikających z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym do patrolu podeszła mieszkanka bloku przy Unisławy 3, która otworzyła drzwi do swojej klatki schodowej i zaczęła krzyczeć, że coś się pali! - relacjonuje st. insp. Joanna Wojtach, Rzecznik Straży Miejskiej Szczecin. - Wezwała strażników, którzy weszli do środka i zobaczyli, że płonie tablica ogłoszeniowa powieszona w korytarzu. Jakiś dowcipniś podpalił przypięte do niej kartki i tablica zajęła się ogniem. Nie zauważony w porę pożar mógłby spowodować niemałe spustoszenie!
Jeden ze strażników przy pomocy swojej gaśnicy samochodowej ugasił płonącą tablicę i wrócił do przerwanych czynności.

