Strażnicy miejscy pomogli uratować człowieka z kanału
Robert Duchowski

Służba patrolowo-interwencyjna strażników miejskich w godzinach nocnych to przede wszystkim czuwanie nad ładem i porządkiem w mieście. Jak pokazuje ostatnie zdarzenie, także nad bezpieczeństwem mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy swoje życie wiodą na ulicy, czy nawet pod nią…
Nocna zmiana funkcjonariuszy z Oddziału Interwencyjnego przebiegała dość spokojnie, wykonywali swoje rutynowe działania, patrolując szczecińskie dzielnice. Około godziny 23.00 strażnicy otrzymali od dyżurnego polecenie, aby udali się natychmiast w rejon ulic Szpitalna i Połabska, bowiem na tym terenie spod włazu przy węźle ciepłowniczym wydobywa się dym, w środku prawdopodobnie znajduje się człowiek.
- Lokalizacja przekazana przez dyżurnego nie była zbyt dokładna, ale po krótkiej penetracji terenu strażnicy odnaleźli wejście z włazem do węzła ciepłowniczego. - mówi st.insp. Joanna Wojtach, Rzecznik Straży Miejskiej. - Istotnie, nad wejściem unosiły się kłęby dymu. Funkcjonariusze mimo wielu prób zarówno w postaci nawoływania, jak i wejścia do kanału nie byli w stanie stwierdzić obecności jakiegoś człowieka.
Duże zadymienie w środku i brak odpowiedniego sprzętu do pracy w takich warunkach,konstrukcja samego pomieszczenia, tj. głębokość około 5 metrów, wąskie przejście uniemożliwiło strażnikom dalsze działania poszukiwawcze wewnątrz kanału ciepłowniczego. W związku z tym na miejsce została przez operatora SM wezwana Straż Pożarna. Strażacy wyposażeni w aparaty tlenowe dokonali przeszukania pomieszczenia i odnaleźli jedną osobę. Był to starszy mężczyzna, do którego jeszcze przed wyciągnięciem na powierzchnię strażnicy miejscy wezwali Pogotowie Ratunkowe.
- Po krótkich zabiegach ratunkowych mężczyzna odzyskał „mowę”, co prawda bełkotliwą, bo spowodowaną upojeniem alkoholowym - relaconuje Joanna Wojtach. - Zarówno strażacy, jak i ratownicy medyczni uznali zasadność działań strażników i ich determinację w poszukiwaniu ewentualnych mieszkańców węzła ciepłowniczego. Dalsze przebywanie tego nietrzeźwego mężczyzny w warunkach zadymienia, coraz mniejszej ilości tlenu w powietrzu bezpośrednio zagrażało jego życiu .Po odmowie z jego strony hospitalizacji, został przewieziony przez strażników do Szczecińskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień do wytrzeźwienia.
Ogień – rozniecony czy też zaprószony przez bezdomnego człowieka został ugaszony przez strażaków, właz natomiast został zamknięty.