Strażnicy miejscy i zabłąkany cudzoziemiec
Robert Duchowski

Ta interwencja strażników miejskich w czwartkową noc nie należała do najłatwiejszych. Niepełnosprawny cudzoziemiec od 1 lipca błąkał się po naszym mieście…
W dniu 4 lipca patrolując w nocy miasto dwoje strażników miejskich otrzymało o godzinie 02.20 zgłoszenie od dyżurnego Straży Miejskiej dotyczące mężczyzny, który potrzebuje pomocy. Informacja była bardzo ogólna, dyżurny nie był w stanie określić, jakiej pomocy ów mężczyzna potrzebuje. Wskazane było jedynie miejsce, ulica Wielka Odrzańska, w którym to oczekuje na pomoc młody cudzoziemiec.
Po przybyciu na miejsce strażnicy zastali dwóch mężczyzn, z których jeden okazał się być barmanem w jednym z lokali na Podzamczu, drugi natomiast to rzeczony cudzoziemiec, który okazał funkcjonariuszom identyfikator ze zdjęciem, danymi osobowymi w języku niemieckim, adresem w Berlinie oraz numerem telefonu do opiekuna. Okazało się bowiem, iż posiadacz tej karty jest osobą niepełnosprawną, legitymującą się stosownym dokumentem na tą okoliczność: Schwerbehindertenausweis-The holder of this card is severely disabled.
Z mężczyzną strażnicy nie mogli nawiązać kontaktu werbalnego, ale rozumiał i wykonywał polecenia strażników. Wsiadł do radiowozu a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sposobu pomocy tej osobie.
- Trzydziestolatek nie posiadał przy sobie innych dokumentów, oprócz karty inwalidzkiej oraz bilet relacji Berlin-Szczecin z dnia 1 lipca! Oznaczało to, iż w Szczecinie przebywał od kilku dni, ale nie uzyskano informacji, jakoby był osobą poszukiwaną - mówi st. insp. Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej Szczecin. - Jeden ze strażników zadzwonił pod jeden z numerów widniejących na legitymacji. Odebrała kobieta bardzo słabo mówiąca po angielsku i bardzo zdziwiona, iż jej podopieczny przebywa w Szczecinie. Następnie poprosiła o odesłanie go porannym pociągiem do Berlina.
Strażnicy zawieźli cudzoziemca na dworzec PKP i po konsultacji z funkcjonariuszami Służby Ochrony Kolei ustalono,że pracownicy Ochrony Dworca umieszczą go w pociągu do Berlina odjeżdżającym o 6.05 a do tej pory będzie przebywał pod opieką sokistów i ochrony dworca.
Strażnik miejski raz jeszcze zadzwonił do niefrasobliwej opiekunki, podał godzinę przyjazdu pociągu z jej podopiecznym i prosił o odebranie go z dworca. Kobieta bardzo dziękowała za pomoc. Miejmy nadzieję ,że teraz dołoży większej staranności w zajmowaniu się swoim podopiecznym.