Spacerował z 8-miesięcznym wnukiem mając 2 promile!
Robert Duchowski

Słoneczne wtorkowe południe, wymarzony czas na spacery. Po warunkiem, że uczestnicy tego spaceru są zdolni do takiego relaksu, zwłaszcza gdy pod opieką mają małe dziecko. Tym razem było inaczej.
Dwaj strażnicy miejscy patrolowali północną dzielnicę naszego miasta. Ich uwagę zwrócił niecodzienny widok: na skrzyżowaniu ulic Łącznej i Fleminga na drodze dla rowerzystów twarzą do ziemi leżał starszy mężczyzna, obok stał wózek dziecięcy.
Strażnicy natychmiast podeszli do leżącego mężczyzny, który krwawił z rany na głowie. Jak się okazało miał silnie rozcięty łuk brwiowy po upadku na drogę. W wózku znajdowało się malutkie, kilkumiesięczne dziecko.
- Strażnicy upewnili się, iż dziecku nic się nie stało i zajęli się leżącym mężczyzną. Ułożyli go w pozycji bocznej ustalonej tzw. bezpiecznej , opatrzyli wstępnie ranę i wezwali ratownictwo medyczne - mówi Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej Szczecin. - Próbowali też dowiedzieć się, co się stało. Niestety z poszkodowanym mężczyzną trudno było się porozumieć. Początkowo jego bełkotliwą mowę funkcjonariusze przypisali ewentualnemu doznanemu udarowi lub hipoglikemia , zbyt niskiemu poziomowi cukru we krwi u osób chorujących na cukrzycę.
Po dokładniejszym zbadaniu wyczuli od mężczyzny silny zapach alkoholu. Udało się też nawiązać z nim kontakt słowny: przyznał ,iż wypił sporą ilość alkoholu. Na miejsce została wezwana policja, z telefonu komórkowego mężczyzny policjanci skontaktowali się z jego żoną. Przybyła na miejsce kobieta przejęła opiekę nad 8-miesięcznym, jak się później okazało, wnukiem.
Mężczyzna został przewieziony przez Pogotowie Ratunkowe na SOR ( doznał urazu głowy). W wydychanym powietrzu niefrasobliwy dziadek miał 2 promile alkoholu. Dalsze czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia prowadzi policja.